wtorek, 3 czerwca 2014

Na rozdrożu życia



A ja bym się chciała …
Danuta Ewa Orzeszyna

A ja bym się chciała… nie pozbierać!
zatopić się w bólu i móc umierać
i żeby po mnie tylko wiat zaszlochał
ten, co mnie pieścił i potrafił kochać

by resztki wody w dziurawym naczyniu
zwierciadłem obraz koślawy odbiły
a echa jęki klaszcząc pośród liści
ułomność duszy wśród karłów sławiły

tak bardzo bym chciała się nie pozbierać
i być niczyja, móc nie wybierać
nie mieć początku i końca nie mieć
zniknąć bez ślady, opuścić plemię

kaganiec cisnąć w studnię rozkoszy
rozpuścić z wiatrem zbyt długie włosy
Kondorem w niebo wznieść pieśń radości
móc nie pozbierać się w imię miłości

więc jeśli słyszysz daj mi odwagę
niepewność serca zaczaruj nicością
i pozwól bym mogła się nie pozbierać
będąc miłości swej ułomnością



1 komentarz:

Dziękuję, za każde słowne ziarenko, które tu zostawiasz.