Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2014
Szach i mat Danuta Ewa Orzeszyna
ktoś powiedział, że z cierpieniem mi do twarzy że łzę w oku kiedyś zmieni w brylant czas nie odgadnie cudza dusza moich marzeń skoro ciebie nie ma, nie ma przecież nas
tak już jest, że więdnie kwiat i słońce gaśnie blednie świt i dłoni szuka inna dłoń tak już jest, że chce się mieć znów coś na zawsze nawet wtedy, gdy utopii wabi toń
spalone wszystkie mosty splątane wodorosty syreni śpiew cię w morze woła a więc płyń rachunek mógł być prosty bez pytań, bez riposty strach sypnął mi pod stopy gwiezdny pył
ktoś powiedział, że nie warto dłużej czekać że zranione serce zreperuje czas życie płynie dalej niczym wierna rzeka skoro ciebie nie ma, nie ma również nas
więc dlaczego krok przechodnia wzrok mój goni a w zaułkach obcych cieni wabi ślad nie odnajdę już swojej dłoni w twojej dłoni właśnie życie mi krzyknęło szach i mat
spalone wszystkie mosty splątane wodorosty syreni śpiew cię w morze woła a więc płyń rachunek nie jest prosty pytania bez riposty a pod stopami szary pył




Niedzielne przemyślenia
Wierszoklecki stan – wyuczona schizofrenia. Gdzieś to przeczytałam lub usłyszałam – już nawet nie wiem gdzie –  to właśnie mnie dotknęło. I wcale nie jestem pewna czy aby chcę się z tego wyleczyć. Nie wiem też, czy nie jest to zaraźliwe. Niektórzy biorą szczepionkę i zmykają gdzie pieprz rośnie. Inni zostają.  A Ty? Kim jesteś? Mój blog jest jeszcze jałową ziemią - wymagającym ugorem. Więc jeśli chcesz zostań i pomóż mi go uprawiać. Zostań i rozgość się w moim świecie – świecie iluzji i fantazji. Świecie gdzie zdejmuję maskę i idę siać nasiona wyobraźni...




OdkupienieDanuta Ewa Orzeszyna
A kiedy wzlecę na wyżyny wyższości i skrzydłami zahaczę o boskości trony czy dane mi będzie wśród świata nicości pieścić portret ludzki w pychę obleczony? Gdy płomień iskrę w cierpieniu uroni, a kropla opuści wodospadu łono czy dane mi będzie więcej się nie łudzić i mamić ego wiarą utraconą?
Prastarym bożkom cześć oddając ptaki rozszarpią me truchło w polu porzucone, zakrwawią zło…
Róża od ciebie Danuta Ewa Orzeszyna
W zadymionej knajpce na dnie życia diabeł rozpalał serca anielic
Zostawiały skrzydła w szatni i trzepotem rzęs odganiały grzesznych myśli niecierpliwość
Na jednym z pustych stolików leżała róża od ciebie
Nie mogłam przyjść
gdyż poszłam do nieba.