Przejdź do głównej zawartości
Ciekawość nadchodzących chwil


Patrzę przez otwarte okno na mój ogród. Słońce wprawdzie już dopadło niebo i wspina się po jego pelerynie, ale mgiełka chmur skutecznie gasi żar, jakim pragnęło nas dzisiaj uraczyć. Wietrzyk również postanowił poflirtować i przyjemną pieszczotą dotyka mej twarzy. Trawnik, którego dywan prowadzi w głąb ogrodu zakwita białym kwiatem koniczyny. Prawdopodobnie to chwast na trawniku, ale mnie się podoba.

Wczoraj do późna ćwiczyliśmy nasze role przed piątkowym występem w Gliwicach. Dlatego dzisiaj pieką mnie oczy i jestem lekko niewyspana. Nasza amatorska grupa teatralno-muzyczna staje się coraz bardziej ambitna.

Zaczyna się dzień, jaki nigdy już się nie wydarzy( jak każdy następny, gdyż nic dwa razy się nie zdarza – nieprawdaż?) Mam wielkie oczekiwania, co do jego przebiegu i z ciekawością czekam na propozycje, jakie mi zaoferuje. Moje plany? Hmmm… Chyba nie chcę zapeszyć, więc na razie nie zdradzę.

Miłego cudownego dnia wszystkim ciekawym nadchodzących chwil.

Komentarze

  1. I jak minął dzień? Pełen cudownych chwil? :)

    naczytane.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzeba wierzyć w siebie i dopomagać szczęściu, a na pewno marzenia spełnią się :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję, za każde słowne ziarenko, które tu zostawiasz.

Popularne posty z tego bloga

Żyj w pełni właśnie teraz - Alan Watts

Siedzę z kubkiem gorącej herbaty w ręku, w piecyku ogień oplata ramionami kolejne kłody drewna, a ja gapię się bez sensu przed siebie. Próbuję ambitnie i usilnie pobudzić swoje zwoje mózgowe do działania i kreatywnego myślenia. Czasami mam takie zawieszenie i co mam ze sobą zrobić?
Z każdej strony bombardowana jestem  cudzą myślą i cudzym słowem. Często moje ja, wewnętrznie protestuje, ale na zewnątrz jestem taka, jak zdaniem innych być powinnam.
Małymi krokami próbuję to zmienić. Wiem, że nie będzie to łatwe. pozwoliłam na to, by przez blisko pół wieku manipulowano moim życiem... Często zastanawiałam się, dlaczego nie jestem normalna jak inni, dlaczego nie potrafię cieszyć się tym co dostaję, dlaczego mam wrażenie, że to co akurat się zdarza nie dotyczy mnie, tylko kogoś kogo własnie w tej chwili reprezentuję?




Od jakiegoś czasu, zdarza mi się cofać myślami w czasy mojego dzieciństw. Być może tam znajdę odpowiedź na niektóre z moich pytań.

Tam, na drugi biegnę brzeg…
06.03.2017r.

Tam, …

Chociaż maj zimny, to pora na siewy. Wersja robocza...

Odwiedziny 01.05.2017r.
Odwiedziłam dziś swoje oczy. Nie ucieszyły się na mój widok. Straciły gdzieś figlarność i błękit nadziei. Patrzyły smutno przed siebie swym pustym wnętrzem. Nikt tam już nie mieszka, a z każdego kącika wyziera tęsknota i niemoc. Łzom bliżej do oceanu śmierci, niż do zachwytu i wzruszeń.
Nie wypadało mi tam zostać dłużej. Wyszłam nie oglądając się za siebie.
Z nadzieją odwiedziłam więc swoje nozdrza. Lecz czegoż mogłam się spodziewać. Nie opływały w dostatek woni. Zwietrzałe zapachy zmieniających się pór roku snuły się po korytarzach pragnień. Zza zakamarków zaś, falując włoski wyłapywały z powietrza ostatnie drobinki wspomnień.
Nie byłam tam miłym gościem. Wyszłam, pozostawiając za sobą ciężki oddech nocy.
Rzeczywistość nie oszczędziła mi bólu. Zapragnęłam więc odwiedzić swoje usta. Pamiętałam wszakjak smakowała namiętność na twoim ciele i pulsujące pożądliwością karminowe zniecierpliwienie… Lecz i tu spotkało mnie rozczarowanie. Smaki odeszły, zabierając z sobą rozk…
Coś kiedyś musi się zacząć...
Buszując po innych blogach obiecałam sobie, że u mnie czytelnicy, a więc moi słowni przyjaciele, systematycznie będą mogli raczyć się eliksirem słowa. No cóż, na pobożnych chęciach się skończyło. Życie weryfikuje takie postanowienia. Nie pisałam na blogu od bardzo długiego czasu. Jak to zwykle bywa, gdy kończy się stary rok, a zaczyna nowy moją głowę bombarduje ogrom nowych planów i postanowień. Ha ha ha powiecie. Obiecanki cacanki… No cóż, od czegoś trzeba znów zacząć. Postaram się pisać o rożnych sprawach. Nie tylko związanych bezpośrednio ze słowem, ale tym razem chciałabym byśmy się lepiej poznali. Abyście lepiej poznali mnie i mój punkt widzenia na niektóre sytuacje, poznali moje przemyślenia i marzenia. Chciałabym czasami też cofnąć się wstecz. By to co już się wydarzyło w moim świecie nie zostało zapomniane. Od was, moi mili zależeć będzie czy ten blog przetrwa w takiej formie jak teraz, czy będę zmuszona zrobić z niego kilka oddzielnych tematyczn…