Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2016

Białe łabędzie

Trochę wierszowo


Już dawno nie był u mnie czegoś wierszowanego. Moja twórczość poetycka wciąż ewaluuje. Pojawiają się różne formy i treści. A że dzisiejsza pogoda nie zachęca do wyjścia z domu, gdyż wszędobylskie mgławe coś okupuje mój świat za oknem, to na niebieską łąkę wypuściłam białe łabędzie. Mam nadzieję, że ogrzeję jakieś zmrożone serce. Miłej lektury.

Białe łabędzieD.E.O.
Odchyliłam głowę byś w bieli mej szyi mógł odnaleźć gejzer tęsknotą tętniący
w pajęczynę włosów oplotłam poduszki zwabiając twe oczy w sieci mej tęczówki
i ssałam twoją nagość…
insekta łapczywość moją wieszczbą być miała tam gdzie płodu chciwość rodziła zamiar natchnienia
poczęcia
kradnąc rozsądku eliksir lekkomyślność serca doznałam nagłej acz miłej pieszczoty
wiecznością wszak być miałam nieskończonością – dotyk
penetracją języka jednością westchnienia wibrowały me biodra a pod nami Ziemia
zapachem twej skóry błogosławiąc przyszłość płonęło w mym wnętrzu rozkoszy ognisko
spłynąłeś potokiem po zboczach mych myśli zdziwiony wodospadu …

Ona zmarnuje ci życie

P.P.
Szkic
Rozdział III

Kiedy wiatr przepędza z niebieskich pastwisk ostatnie stada chmur, niebo rozsuwa zasłony i wpuszcza na Ziemię pojedyncze promieni słońca. Gdyby nie opatuleni ciepłymi ubraniami przechodnie wydawać by się mogło, że zima tego roku chce zatrzymać dla siebie wszystkie barwy jesieni. Zeszłoroczne pelargonie próbując ogrzać się pod resztkami pożółkłych liści drżą strząsając ze swych brunatno-czerwonych sukienek, igiełki zmarzniętej szadzi. Cienie nocy łagodnie opuszczają ściany kamienic, a wybrańcy słońca przeglądając się w sklepowych witrynach, pozdrawiają tych nielicznych, którzy pogrążeni w swoich myślach przemykają pustymi jeszcze ulicami miasta.
W takiej to oto scenerii otwiera się okno i  zza plątaniny woali wychyla się twarz kobiety. Jej nie do końca rozbudzone zmysły zachwycają się porankiem. Kobieta odsuwa firankę i wychylając się jeszcze bardziej. Wystawia twarz do słońca. Orzeźwiający chłód oplatając jej szyję wślizguje  się delikatnie między rozgrzane jeszc…

Wiara to wartość

"Kiedy zasiejesz ziarno, wszystko co masz robić, to podlewać ziemię. Nie możesz kontrolować słońca, nie możesz kontrolować pogody, nie możesz kontrolować plagi szarańczy, która nadleci i zniszczy wszystko dookoła. Wszystko, co możesz zrobić, to zasiać ziarno. Staranne je podlewać i WIERZYĆ. Nie byłbym teraz w miejscu, w którym jestem, gdybym przestał wierzyć. Wiara to wartość" - Tyler Perry – bezdomny multimilioner.

Trudne decyzje

P.P.
Szkic
Rozdział II


Zofia odkłada książkę. Opiera łokcie o blat stołu. Zamyśla się. Zamykając oczy kołysze brodę w zagłębieniu dłoni i widzi jak żółta róża upada pod jej stopy. Słyszy gromkie oklaski i wiwaty widowni. Publiczność wstaje z miejsc, a ona się kłania i kłania i serce jej rośnie i pęcznieje z dumy. Znów ma trzydzieści lat. I nie wie jeszcze, że ta róża… – Staję się sentymentalna. – wzdycha otwierając oczy. – Przydałoby się dorosnąć! – Dorosnąć? A po co? – Jesteś moją słodką dziewczynką – mawiał Henryk przykrywając jej nagie ciało zgrzebnym płótnem. – Nie ruszaj się, nie śmiej się Zosiu, pozostań w tej pozie! A potem znikał na długie godziny za sztalugą, a ona czuła na swym ciele dotyk jego oczu, czuła zapach farb zmieszanych z jego męskim wyrazistym zapachem, czuła tę miłość unoszącą się w pracowni i otulającą każdy centymetr jej jestestwa.
Nie dorosła, czas znacząc jej twarz siateczką zmarszczek nie zmienił jej duszy. Wciąż potrafiła fantazjować, wciąż miała marzenia i…

Miały być postanowienia noworoczne, ale....

...  na to przyjdzie jeszcze czas, wszak  Rok mamy długi i wszystko zdarzyć się może. 
Tymczasem moje słowne ziarenka powoli kiełkują. To czym dzisiaj chcę się z Wami podzielić jest częścią szkicu do mojej " powieści". W miarę jak moja praca będzie się posuwać do przodu postaram się wrzucać tu fragmenty moich .... hmmm, sama nie wiem jak to nazwać, "twórczych wypocin". 
 Życzę miłej lektury.


P.P. czyli przeczekać przeznaczenie.Szkic powieści 

Część pierwsza
Rozdział I
Jutro znów będzie nowy dzień

… wchłonęłaś całe zło tego świata. Zasmakowałaś każdej możliwej krzywdy. Przyszedł czas na to, by wypełniło się, co przeznaczone. Teraz może być tylko lepiej. Wykorzystaj dobrze ten czas, a będzie ci dane doświadczyć…
Łagodny męski głos penetrował zakamarki jej czaszki.
…Teraz policzę wstecz od dziesięciu do jednego i pstryknę palcami. W tym momencie otworzysz oczy… – Sześć, pięć, cztery – za chwilę otworzysz oczy i nic, co było, nie będzie już takie jak wcześniej. – Trzy, dwa,…

Co nowego na Plantacji...

Rok 2016 z lekkim poślizgiem

To jest mój pierwszy wpis w roku 2016, więc przydałoby się w jakiś sposób podsumować poprzedni. Hm mm…??? Wydarzyło się trochę, a jeszcze więcej pozostało w zawieszeniu i planach na rok następny, czyli ten, w którym właśnie jesteśmy. Jednym z ważniejszych wydarzeń tzn. wydarzeń związanym ze słowem pisanym i dotyczącym bezpośrednio mojej osoby, był tomik wierszy „ W Ramionach Niedoskonałości”.           Mała książeczka, zupełnie zmieniająca moje podejście do twórczego zalążka, kiełkującego w mym wnętrzu. Niegdysiejsze fantazje i marzenia związane z szeroko pojętym „pisaniem” zaczęły nabierać kształtów. Nie znaczy to wcale, że bez reszty poświęciłam się błogiej, bezkrytycznej twórczości.  Niestety życie za każdym razem skutecznie cumuje mnie na ziemi i nie pozwala zbyt często przebywać w obłokach. Chociaż zdaniem niektórych bliskich osób, moja zbyt wrażliwa osobowość odrealnia świat w którym przyszło mi egzystować, to moje postrzeganie rzeczywistości zupeł…