niedziela, 17 stycznia 2016

Co nowego na Plantacji...

Rok 2016 z lekkim poślizgiem



To jest mój pierwszy wpis w roku 2016, więc przydałoby się w jakiś sposób podsumować poprzedni. Hm mm…???
Wydarzyło się trochę, a jeszcze więcej pozostało w zawieszeniu i planach na rok następny, czyli ten, w którym właśnie jesteśmy.
Jednym z ważniejszych wydarzeń tzn. wydarzeń związanym ze słowem pisanym i dotyczącym bezpośrednio mojej osoby, był tomik wierszy „ W Ramionach Niedoskonałości”.
          Mała książeczka, zupełnie zmieniająca moje podejście do twórczego zalążka, kiełkującego w mym wnętrzu. Niegdysiejsze fantazje i marzenia związane z szeroko pojętym „pisaniem” zaczęły nabierać kształtów. Nie znaczy to wcale, że bez reszty poświęciłam się błogiej, bezkrytycznej twórczości.
 Niestety życie za każdym razem skutecznie cumuje mnie na ziemi i nie pozwala zbyt często przebywać w obłokach.
Chociaż zdaniem niektórych bliskich osób, moja zbyt wrażliwa osobowość odrealnia świat w którym przyszło mi egzystować, to moje postrzeganie rzeczywistości zupełnie się z nimi nie zgadza.

          Niestety i tu muszę podkreślić to „NIESTETY” grubą kreską, niedane mi było w ubiegłym roku odbyć zbyt wielu podróży. Był to rok przymusowego – związanego z pracą zawodową – przebywaniu w domu. Ktoś powiedziałby: - ach, jakże chciałabym/chciałbym pobyć w domy, chociaż miesiąc. Czasami wystarczyłby tydzień.

I mnie się tak wydawało!

Wydawało! – To dobre słowo. Gdyż moja praca polegała na opiece nad rozkosznymi maluszkami.  Zakochana bez reszty w trójce dzieciaków w wieku „pampersowym”, nie miałam możliwości poświęcenia się mojej pasji do pisania, nie wspominając już o podróżach. Każda próba siadania przy klawiaturze kończyła się okupacją moich kolan i maleńkie paluszki robiące Misz masz w moich zapiskach skutecznie udaremniały pisania.

Nie uważam jednak, by był to czas stracony, powstało, bowiem kilka ciekawych szkiców na opowiadania, a może nawet na powieści. Moja porzucona kilka lat temu powieść zyskała kilka nowych wątków i mam nadzieję, że odkurzona, nie pozwoli po raz nie wiadomo który wrzucić się w kąt zapomnienia.

Ale to już temat na nowy post – czyli zamierzenia i plany na Nowy Rok…

Może trochę spóźnione, ale z głębi serca płynące życzenia:
… by to, co nas czeka w roku bieżącym, było spełnieniem, tego, o czym skrycie marzymy, czego pragniemy czasami wbrew innym, a niejednokrotnie wbrew samym sobie…!


DOBREJ DROGI KOCHANI – BUEN CAMINO 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję, za każde słowne ziarenko, które tu zostawiasz.