niedziela, 19 marca 2017

Żyj w pełni właśnie teraz - Alan Watts

Siedzę z kubkiem gorącej herbaty w ręku, w piecyku ogień oplata ramionami kolejne kłody drewna, a ja gapię się bez sensu przed siebie. Próbuję ambitnie i usilnie pobudzić swoje zwoje mózgowe do działania i kreatywnego myślenia. Czasami mam takie zawieszenie i co mam ze sobą zrobić?
Z każdej strony bombardowana jestem  cudzą myślą i cudzym słowem. Często moje ja, wewnętrznie protestuje, ale na zewnątrz jestem taka, jak zdaniem innych być powinnam.
Małymi krokami próbuję to zmienić. Wiem, że nie będzie to łatwe. pozwoliłam na to, by przez blisko pół wieku manipulowano moim życiem... Często zastanawiałam się, dlaczego nie jestem normalna jak inni, dlaczego nie potrafię cieszyć się tym co dostaję, dlaczego mam wrażenie, że to co akurat się zdarza nie dotyczy mnie, tylko kogoś kogo własnie w tej chwili reprezentuję?




Od jakiegoś czasu, zdarza mi się cofać myślami w czasy mojego dzieciństw. Być może tam znajdę odpowiedź na niektóre z moich pytań.

Tam, na drugi biegnę brzeg…
06.03.2017r.

Tam, na drugi biegnę brzeg...,
gdzie szuwarów odwieczny szept usypia żabi skrzek i wodnika dzieci
gdzie rusałek śpiew strząsa liście z drzew, modrzy rudy łeb kudłaty Yeti

to jest mój świat, dziecięcych lat, świat bajek spod mojej powieki
tam jest mój dom, tam mam swój tron, mój las i moją rzekę

wczoraj wybrałam z mych wonnych snów, ten który śnić nie wypada
na prześcieradłach z płatków bzu siedziała obleśna żaba

i książę przybył do mego snu i miłość co nigdy nie ginie
w leszczyny orzeszek zaklęty czas, słowikiem wyśpiewał me imię

a błękit wciąż tonął i wabiły świt, w nurt rzeki na drugą stronę
słodyczą oczu w kielichy dwa miłością przepełnione

wkoło pachniały wonne bzy i motyl składał wachlarze
w szuwarów kolebki układał wiatr rodzące się roje ważek

gdzieś żabim rechotem rozbrzmiewał świat i płonął od pocałunków
gdy w księcia zmienił się brzydki płaz w nagrodę mych trosk i frasunków

dzisiaj znów staję na brzegu tym, co kusi przygodą i nęci
chcę znaleźć w sobie dziecięcy śmiech – chcę znaleźć siebie w pamięci

bo gdy fantazji pryśnie czar i zamknę na zawsze powieki
niechaj me wiersze pójdą w tan z wiatrem wiejącym znad rzeki

niechaj dziecięcy usłyszą śmiech szuwary co wabią i nęcą
niech Yeti schyli kudłaty łeb nad grobem – nad, o mnie pamięcią

/D.E.O./




4 komentarze:

  1. Piękny wiersz, Danusiu - melodyjny, wzruszający i magiczny, przypominający mi troszkę wiersz Staffa "Dzieciństwo".
    Ja też coraz częściej przebywam w świecie wspomnień a wiec bliskie jest mi to, co apisałaś. A jednocześnie przemawia do mnie sens tego filmiku, który załączyłaś - trzeba umiec zyć tu i teraz, trzeba to doceniać, nie uciekać przed tym w przeszłosc ani w przyszłosć, bo przecież zyjemy własnie teraz - i ważniejsze to jest niz, to co minione, to co zaplanowane. Tak, jest w środku w nas to ufne dziecko z ogromną wyobraźnią, wiarą w siebie i umiejętnością cieszenia się byle czym. To jak kolumna, na której opiera się dach.I cały czas budujemy to, co między - dom - siebie, cegiełka po cegiełce.Każda cegiełka ważna i potrzebna. Własnie teraz dokładamy nastepną, własnie teraz...Pozdrawiam Cię życzliwie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrawiam Cię również życzliwie i dziękuję, że do mnie zaglądasz :*

      Usuń

Dziękuję, za każde słowne ziarenko, które tu zostawiasz.