środa, 18 marca 2026

Na tropie - Prolog


 

Na tropie


Czuję niepokój. Kiedyś nazwałabym to strachem, albo przeczuciem zbliżającego się złego. Dzisiaj z ciekawością obserwuj rzeczywistość, której doświadczam zmysłami. Chcę wierzyć, że jest jeszcze coś poza tym.

Zmieniam się, przepoczwarzam. Czasami myślę, że wariuję.

Ego stawia mnie do pionu.


Ostatnio zamiatałam wszystko pod dywan. Nie dawałam sobie przyzwolenia na przeżycie żałoby. Każda strata hibernowała coś we mnie. Odłamki mnie kruszyły się na jeszcze mniejsze struktury. Po czym oblepiały uczucia, które w skorupie bólu i niezrozumienia przybierały formę kolca róży wbitego w moje niedoświadczone jeszcze jestestwo. Wypierałam odczucia uczucia. Lecz ono nie znikało. Gromadziły się we mnie. Układało w coraz cięższy bagaż. Próbowałam go nieść. Niestety zaczyna brakować mi sił. Jest coraz gorzej. Im więcej wiem, tym więcej i mocniej czuję.


Jeszcze nie odnalazłam sposobu, by iść z lekkością moją drogą.


Ale jestem na tropie.


meditation
Cdn.

(C) D.E.O.