Zima
Są sny zachwytem budzące przeznaczenie I koszmary senne serce smagające Są oczu ścieżki nigdy nieodkryte I smutne dusze wśród kwiecia błądzące Są słowa, co siewem nadziei wzrastają Gdzie miłość plantację swą pieści i chroni I gości promieniem słońca witając Ziarna dobroci niesie im w dłoni Więc przysiądź wędrowcze na skrawku błękitu Tu słów poczęstunkiem uraczę cię skromnie Twą drogę odkurzę miotełką zachwytu Zasieję ziarenko, byś znów wrócił do mnie….
***żółta róża***
W niewidzialnym ogrodzie zakwitła
jak pochodnia rozpraszając mroki
niewidzialne wskrzesiła uczucia
motylami zdobiąc żółte loki
Z kropli rosy, z łez szczęścia, być może
czas czarodziej darował jej diadem
zapachniało spełnieniem w ogrodzie
zapachniało domowym obiadem
Niczym słońce wśród gwiezdnego pyłu
ukochała, to co ogniem płonie
ukochała niewidzialną miłość
tuląc płatki w Jego zimne dłonie
On w pieszczocie z jej ust spijał słowa
jak ambrozję aniołowie w Raju
zerwał z krzewu, do kieszeni schował
i odjechał... do innego kraju
Zanim zmrok zapadł w róży ogrodzie
pająk w sieci jej serce zamotał
ćmą się zdały przepiękne motyle
kolcem w serce się wbiła tęsknota
Zwiędły płatki i miłość w kieszeni
niewidzialne zniknęły ogrody
żółta róża to tylko wspomnienie
niepamiętnik miłosnej przygody
D.E.O.
![]() |
| https://pl.freepik.com/autor/pereslavtseva |
Żar wielkiego miasta
***
Wplatam cię w warkocze rudych włosów
byś był blisko
blisko moich uszu, moich policzków, moich warg
głaszczę kosmyki zdziwieniem przechodniów na ulicy
tym razem nie czuję zażenowania
liście zamiatając chodnik szepczą o naszej tajemnicy
tuż za rogiem są schody do mojego serca
ale ty wolisz słońce w rudych włosach
więc…
żarem wielkiego miasta płoną moje policzki
/D.E.O./
Skarga
Układam głowę w zagłębieniu dłoni
i myśli tysiące, i drogi końca nie ma
sprawdzam rytm serca, pomyliłam koncert
więc obcym uszom powierzam poemat
***
Z blasku twych oczu utkany kobierzec
którym do szczęścia biegliśmy oboje
ślepi i wierni jak mali żołnierze
los zmiędlił, jak szmatę pokrywając gnojem
Los zakpił z mych uczuć, odbierając wiarę
choć wiara wszystkim, wszystko to za mało?
Puste się stały zaklęcia, pacierze…
W kielichu życia nic, nie pozostało
Czas mówi – odejdź, zostaw te złudzenia
Twój żołnierz martwy, chociaż serce żyje
uwierz na powrót w siłę przeznaczenia
wąż zdrady syczy i w bólach się wije
Choć słońce świeci, ty nie widzisz światła
nie widzisz serca, wyciągniętej dłoni...
ułudą karmisz wciąż swojego diabła
wciąż topisz prawdę w egoizmu toni
Dość twych podszeptów i tak martwa dusza
nie mam już serca, nie mam już natchnienia
Napełnię kielich i w drogę wyruszę
Łzą twarz obmyję, pomimo cierpienia
W kamiennym kręgu z kamienia posłanie
jak w zimną mogiłę przykrytą kamieniem
złożyłam w darze moje miłowanie
mój skarb najdroższy, mą miłość do Ciebie
D.E.O.